Nigdy bym nie miał tego, co mam…

11103699_865872426803982_59710199_o

Gdybym nie myślał, tak jak myślę. A ponieważ w tej grze nie chodzi o mnie, ale o myślenie, to postanowiłem Wam napisać, jakie to myślenie jest. Bo myślenie można powtarzać i dzięki temu zamiast liczyć na łut szczęścia czy innych, mieć skuteczne strategie. Bo można je duplikować, więc to co myślę ja mogę dać mojej córce, światu, Wam. Bo można je skalować i kolejne pokolenia będą je ulepszać. Bo jest uniwersalne i nie zna płci, wieku, nacji, kultury, granic, kolorów skóry. To w myśleniu się zakochujemy, to myślenie podziwiamy, myślenia nienawidzimy albo nim pogardzamy. Myślenie można zmieniać. Można je przekazywać dalej. Bez myślenia, ciało nie ma żadnej wartości.

I wracałem dziś z kolejnych warsztatów dla polskiego lidera jednej branży, z którym kontynuujemy współpracę bo urosły im od ostatniego czasu wyniki sprzedażowe. Czułem się szczęśliwy, bo kompetencja obok autonomii i relacji to fundamenty szczęścia. Jechałem samochodem z ojcem i rozmawialiśmy, a w domu wiedziałem że zobaczę się z żoną i córką. Pokażę im jak tylko wrócę bilety lotnicze na Sri Lankę, gdzie polecimy na święta. Jest niedaleko Indii, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu jeździłem najtańszą klasą pociągów co drugą noc, by przyoszczędzić na hotelach. To stare czasy, które odeszły do lamusa wraz ze starym myśleniem. I natchnęło mnie, by napisać Wam o paru myślach, które mieszkają w moim umyśle. Myślę, że Wam się przydadzą, wraz ze strategiami, które jako „take aways” możecie wykorzystać dla siebie:-)

Myślę, że mogę zmienić świat

Wyobrażam sobie sędziwego mężczyznę, który inspiruje tłumy. Człowieka, który pomógł światu być lepszym miejscem. Jest o wiele mądrzejszy ode mnie. Jest spokojniejszy i jakość jego obecność jest inna. Podziwiam go i od razu mu ufam. Ma wielką wiedzę, która nie jest jego, ale przez niego płynie. Ten człowiek, gdy umiera, zmienił świat. Zrobił wielkie, ogromne rzeczy, które przeszły do historii. Ja nim się nim cały czas staję. Strategia: mierz wysoko.

Myślę, że nic nie jest moje

Choć znam zasady społecznej gry i to, że Iliana to „moja” żona, a Adriana to „moja córka”, to rzeczy, które przeze mnie przechodzą zostały „przeze mnie” wymyślone, w garażu stoi „mój samochód”, to i tak się z tym nie identyfikuję. Materia się zmienia, odchodzi i przychodzi, a ja umiem ją tworzyć, bo wszystko i tak bierze się z niczego – z wyobraźni. Rozumiem, że mogę sobie wyobrazić dowolnego Mateusza i go stworzyć, a potem i tak go porzucę, bo będzie mnie ograniczał. Strategia: nie identyfikuj się ze światem materialnym.

Myślę, że mogę nauczyć się wszystkiego

Dla mnie to było zawsze bardzo proste. Jeśli czegoś nie mam to dlatego, że nie umiem zrobić, by to mieć. Wtedy znajduję wiedzę, która jest mi potrzebna, bym to miał. Uczę się tego i potem sięgam po to, co chciałem mieć. Na przykład kilka miesięcy temu zacząłem naukę chińskiego mandaryńskiego, bo chcę występować w Chinach i sprzedawać moje usługi miliardowi ludzi. Uczę się więc. Każdego dnia, bezlitośnie, łoję chiński. Tak może każdy. Większość nie tknie palcem, by to zrobić i woli znaleźć wymówkę, niż kupić kurs audio i powtarzać, powtarzać, powtarzać. Strategia: ucz się tego, co jest Ci potrzebne byś zmaterializował swoje wyobrażenia

Myślę, że nie jestem myślami innych

Gdybym słuchał ograniczeń innych, nigdy nie miałbym tego, co mam. Większość ludzi nie myśli samodzielnie, ale powiela rodzinno-kulturowe schematy i żyje tym, co ktoś inny im powiedział. Ale ten ktoś inny mógł być głupi. Mógł mieć złe intencje. Mógł po prostu nie wiedzieć. Jest takie prawo które mówi, że ktoś niekompetentny nie zauważy kompetencji kompetentnego, bo nie ma wystarczającej inteligencji, by zdać sobie sprawę z tego, co ta osoba tak naprawdę robi. Tymczasem miarą prawdy jest skuteczność – jeśli ktoś ma wyniki, to znaczy że prawda jest po jego stronie. Strategia: to, co myślą inni, dotyczy ich samych, a nie Ciebie.

Myślę, że żyję tu, ale nie jestem stąd

Gatunek ludzki ma dwie wielki ograniczenia, jakimi są ciało i ego. To pierwsze się psuje, choruje i umiera, a to drugie jest zniekształconym wycinkiem rzeczywistości. To ego w skali makro – ludzkości – jest na określonym poziomie świadomości, aktualnie nie umiejąc sobie radzić z lękiem i pożądaniem. Doprowadzają one do wojen, ataków, hejtu, niszczenia, kompleksów, wstydu, żądzy, chciwości. Patrząc na ten świat, w którym ludzie się identyfikują z emocjami i myślami, czekają aż ktoś ich uratuje przez ich własnym brakiem kompetencji, zabijają w imię boga którego nie ma nigdzie indziej poza ich wyobraźnią, zadawałem sobie przez lata fundamentalne pytanie: co ja tu w ogóle robię? Ale potem zrozumiałem tę grę – nazywa się życiem człowieka – a zasad gry trzeba się nauczyć. Strategia: zbuduj wizję świata, której warto jest poświęcić swoje życie.

Myślę, że jestem narzędziem

Tak jak zrobiłem „najpopularniejszego coacha w Polsce”, bym go używał jako środka do realizacji swojej misji, tak myślę o całym swoim życiu. W gruncie rzeczy ono nie jest na pewnym poziomie nawet moje, jestem tylko nośnikiem w rękach idei, której materializacji poświęcam to życie. Narzędziem jest dla mnie także osobowość, której używam, ale nią nie jestem. Narzędziem, które ma określone zadania do wykonania i robi je, nie mając nic do stracenia – tak naprawdę nie mam nic, więc nie mam nic do stracenia. Po prostu mam pracę do wykonania. Strategia: Twoje role życiowe to nie Ty, są jak Spiderman dla Petera Parkera.

Myślę, że myśli ograniczają

Ogranicza bycie mężczyzną czy kobietą, bo nie można być człowiekiem. Ogranicza bycie Polakiem, bo nie można być Niemcem, tak jak ogranicza bycie coachem. Te wszystkie etykietki to wytwory umysłu, które materializują się za pomocą marketingu w świecie iluzorycznej treści, do której rzekomego istnienia świat się porozumiał. Te myśli, choć je znam i umiem ich używać, są mi obce. Nie czuję, by wystarczającym opisem „mnie” było powiedzenie: coach, bo to frakcja tego co robię. Nie identyfikuję się od dawna z konceptem żadnej kultury, bo zobaczyłem że to ograniczające ludzki potencjał wiadro. Mogę używać tych myśli by zrozumieli mnie Brazylijczycy czy Anglicy, ale ja chcę wiedzieć kto/co się urodzi, gdy dodam wszystkie myśli do siebie i połączę je w jedno. Strategia: łącz w jedność to, co podzielone.

Myślę, że to ja jestem odpowiedzialny

Gdy mi brakuje pieniędzy, to znaczy że nie umiem ich zarabiać wystarczająco. Gdy się kłócę z żoną, to znaczy że nie mam jeszcze kompetencji komunikacyjnych. Gdy żyję w kraju, w którym emerytura jest głodowa, to staję się przedsiębiorcą, bo ten nie ma granic zarobkowania. Gdy jestem chory, to czas na zmianę diety i wzmocnienie układu odpornościowego. Gdy pracownik nie dostarcza tego, na co się umówiłem, to nie wyszkoliłem go odpowiednio ale zatrudniłem nie tego, co powinienem. W świecie, w którym przesuwanie odpowiedzialności na innych za cokolwiek oznacza bycie zdanym na łaskę i niełaskę, decyduję się być odpowiedzialny za wszystko, za co fizycznie mogę.

Pozdrawiam :-)

2 Opinii

Co Ci Nie Pozwala Być Sobą?

x