Jak zrobić, żeby chciało się chcieć, kiedy już się nie chce?

blogphoto

Ktoś, kto ma problem z motywacją w pracy, powinien przede wszystkim się zastanowić, czy w ogóle chce pracować tam, gdzie jest teraz. Nie namawiajmy nikogo, żeby się motywował do robienia czegoś, czego nie lubi, bo to tak, jakby ktoś poprosił: „Spraw, żebym kochał swoją żonę”. Tego nie da się zrobić na zawołanie. Druga kwestia to cel. Jeżeli motywacja jest energią potrzebną do tego, żeby wystartować, utrzymać się w działaniu i cel osiągnąć, trzeba go sobie najpierw postawić. A potem zaaplikować wiedzę z zakresu technik psychologicznych i komunikacyjnych, żeby się zmotywować. Proponuję kilka moim zdaniem najbardziej przydatnych.

Technika motywacyjna numer jeden – zobowiązanie publiczne. Powiadom osoby bliskie lub ważne dla ciebie o tym, co chcesz osiągnąć. Ze względu na taką obietnicę będziemy bardziej zmotywowani do działania, nie chcąc wypaść na niesłowną osobę.

Technika numer dwa – nazwij to, co chcesz konkretnie osiągnąć, np.: „Schudnę 10 kilogramów”, „Będę zarabiał 10 proc. więcej miesięcznie” itd. Nie formułuj celu negatywnie, np. „Nie chcę zarabiać tyle, ile teraz”, bo mózg nie rozpoznaje zaprzeczeń.

Technika numer trzy – sprecyzuj cel na poziomie zachowań. Zamiast: „Będę zdrowy”, mów: „Będę biegać dwa razy w tygodniu”. Założenie: „Codziennie wstanę z łóżka szczęśliwy i zmotywowany”, nic nie znaczy dla naszego mózgu. W przypadku pracy może to być np. obietnica typu: „Pójdę na kurs doszkalający” albo „Przygotuję się do rozmowy z szefem o podwyżce”. Samo: „Będę pracował lepiej”, nic nie da.

DSC_8129

Po czwarte – zmierz swój cel. Można to zrobić poprzez pryzmat czegoś, co usłyszysz, poczujesz, zobaczysz na koncie. Jeśli kiedyś w skali od 1 do 10 coś oceniałeś na 5, a teraz oceniasz na 8, to znaczy, że też można to zmierzyć.

Zawsze podkreślam, by stawiać poprzeczkę wyżej. Dlaczego? Bo lepiej jest wystartować do 30 proc. podwyżki i dostać 10 proc., niż wystartować do 10 proc., ale wciąż się zastanawiać, czy nie mogłem wziąć 20…

Technika numer pięć: osiągając swój cel, komu pomożesz? Ta korzyść może być też pośrednia, niematerialna. Proszę sobie wyobrazić, że decyduję się schudnąć. Kto dzięki temu będzie szczęśliwszy? Ja czy moja żona, dumna z tego, że ma dobrze wyglądającego faceta? Czujemy się zmotywowani dużo bardziej wówczas, gdy dajemy prezenty, niż gdy je otrzymujemy, i dlatego altruizm też jest ważną techniką motywacyjną.

Kwestia szósta: wyeliminuj wymówki. Każdy może z łatwością odpowiedzieć na pytanie, jakie bajki zazwyczaj sobie opowiada po to, żeby czegoś nie zrobić. Na przykład oszukiwanie się, że coś się wykona później. Dzięki takiej liście wymówek szybciej je zauważysz i będziesz już świadom własnych sabotaży, więc zapali ci się czerwona lampka.

Technika numer siedem: negatywne konsekwencje. Co negatywnego się wydarzy, jeśli nie osiągniesz celu? Gdyby zastosować tę technikę w odniesieniu do pracy, brzmiałaby ona: „Jeśli się nie zmotywujesz, to utkniesz w miejscu, nie dostaniesz podwyżki i zaprzepaścisz swój potencjał tylko dlatego, że ci się nie chciało”.

Na koniec kilka komentarzy dotyczących motywacji w kulturze polskiej. Polacy motywują się głównie na dwa sposoby: negatywnymi konsekwencjami i ambicją. Z jednej strony potrzebują często osiągnięcia pewnego poziomu stresu, by zacząć działać, a z drugiej definiują poczucie wartości przede wszystkim przez pryzmat sukcesów zawodowych. Jesteśmy społeczeństwem na dorobku, co oznacza, że pracujemy więcej niż standardowo – około 2000 godzin rocznie w porównaniu do 1400 Niemców. Oni dojrzeli już do tego, by zrozumieć życiową przydatność praktycznej psychologii, która oferuje chociażby taką wiedzę jak tu przedstawiona. Ćwicząc te techniki, stajemy się skuteczniejsi i lepiej zarządzamy swoją motywacją.

 

Artykuł ukazał się w magazynie Elle Man.

xlogo-man.png.pagespeed.ic.tv03q4PAZ6

4 Opinii

Co Ci Nie Pozwala Być Sobą?

x