Co zrobić, aby speech motywacyjny zadziałał?

Pracuję jako trener i coach już kilkanaście lat występując w różnych krajach i wykładając w pięciu językach. To moja wyrosła z dziecięcego marzenia pasja, która z czasem zamieniła się w potrzebny i inspirujący zawód. Uczę, motywuję, przekonuję słuchaczy, że o jakości ich życia decydują konstruktywne myślenie i  skuteczna komunikacja. By słuchaczom zaszczepić te idee, muszę do nich skutecznie przemawiać – tak skonstruować mój wykład, by trafił on do ich serc i umysłów. Co sprawia, że odbiorcy odrzucają nasz przekaz lub nie jest on dla nich w pełni zrozumiały? Jak zadbać – będąc liderem czy menedżerem – by publiczne wystąpienie, np. prezentacja strategii czy nowego produktu klientom, osiągnęły jak najlepszy rezultat?

Emocjonalne prowadzenie i merytoryczna zawartość

Każdy, kto chce wygłosić dobre (czyli oddziałujące na ludzi w trakcie oraz post factum) przemówienie, powinien uświadomić sobie, że proces jego przygotowania i realizacji obejmuje dwie równie ważne sfery. Pierwsza z  nich to sposób prowadzenia przemówienia, który dotyczy osobowości, emocjonalności, umiejętności opowiadania historii i motywacji mówcy. Druga zaś to kwestia zawartości merytorycznej prezentacji, czyli jakości samej treści. Skuteczne przemówienie wymaga po-łączenia tych dwóch kwestii i dopiero kompilacja dobrego prowadzenia z jakościowym kontentem stanowi o sukcesie. Inaczej nawet najlepszy ekspert zanudzi słuchaczy albo świetny showman nie przekaże niczego. Dlatego te dwa elementy wspólnie odpowiadają za dobry przekaz.

Jakich błędów unikać?

Zacznijmy od tego, czego nie robić. Pierwszym najczęstszym błędem jest brak podłączenia słuchacza do przemówienia, powodujący brak identyfikacji. Taki słuchacz uzna, że speech jest nie dla niego, nie o nim, nieprawdziwy lub niemający zastosowania w jego życiu. Wyobraźmy sobie prezesa dużej organizacji, który tradycyjnie staje przed załogą i wygłasza przemówienie. Jest ono pełne optymistycznych twierdzeń – tzw.  propagandy sukcesu. Problem w tym jednak, że dla pracowników są one oderwane od rzeczywistości – np. jeden z nich doskonale pamięta, że niedawno kolega z przepracowania o mało się nie rozwiódł z żoną… Z jego perspektywy słowa prezesa to puste frazesy i demagogia. Słuchający przyjmą taką mowę bez emocji, odsiedzą pół godziny czy godzinę na sali z  obowiązku, po czym wrócą do swoich zajęć, a w firmie nic się nie zmieni. Takiemu przemówieniu (nawet jeśli sam prezes wierzy w  wygłaszane tezy) brakuje podłączenia pracowników do wizji czy misji prezentowanej przez lidera. Speech motywacyjny powinien tymczasem być tak skonstruowany, aby wykorzystując szereg narzędzi komunikacyjnych, przekonać pracowników do stawianych tez i ich z nimi zidentyfikować.

Jak to zrobić?

Załóżmy, że istnieje firma X, która chce w swoją misję wpisać nowe hasło pt.: „Wszystko zależy od Ciebie” i spowodować, by pracownicy  stali się bardziej odpowiedzialni. Hasło samo w sobie zostanie odebrane jako bezwartościowy frazes, więc mówca musi ciągiem przyczynowo-skutkowym zidentyfikować z nim słuchaczy. Wyobraźmy sobie więc przykład, że lider przedstawia na speechu pracownikom własną historię. Mówi, że przez całe lata cierpiał na nadwagę. Winił za nią rodziców, złe nawyki żywieniowe, które wyniósł z domu etc. Spotkał jednak na swej drodze człowieka, który go zainspirował do schudnięcia i zasugerował, że nieważne, co było kiedyś. Liczy się to, co możemy zrobić dziś i co zależy od nas. Prezes podjął więc walkę i osiągnął sukces, pozbywając się zbędnych kilogramów. Co więcej, zmotywował rodziców swoją postawą, aby i oni zrewidowali swoje nawyki żywieniowe i tryb życia.

Zatem: „Wszystko zależy od Ciebie”. Teraz słuchacze już zrozumieją, w czym rzecz. To jest właśnie proces, który nazwać możemy podłączeniem pracowników do tez stawianych w wystąpieniu: wartości (hasła) połączone z praktyką, z realnym życiem. Faktyczne zidentyfikowanie tych wartości może oznaczać, że staną się one dla pracowników
drogowskazami w ich codziennej pracy.

Aby skutecznie przekazać pracownikom wartości towarzyszące strategii firmy, warto odwołać się do przykładów z ich życia – zawodowego bądź prywatnego.

Nowy obraz mapy bitowej (2)Abstrakcyjny koncept – w przekazie do słuchających – musi być połączony z emocją i blisko korespondować z ich życiem. Zdarza się też, że zamiast propagandy sukcesu lider organizacji występując przed pracownikami ogranicza się wyłącznie do krytyki, dezawuując dotychczasową pracę załogi i  jej efekty. Taka postawa z pewnością nie przełoży się na wzrost efektywności; z całą pewnością za to, obniży poczucie własnej wartości poszczególnych pracowników.

Drugim poważnym błędem popełnianym przez występujących publicznie liderów jest komunikacja ograniczona do abstrakcji. Narracja taka jest nudna, ponieważ mówi o rzeczach, których większość ze słuchaczy nie jest w  stanie zapamiętać i staje się senna. Kiepska perspektywa, prawda? Dlatego tak wiele zależy od sposobu mówienia, narracji w  którą ubierzemy treści (wartości) do przekazania. Zmiana tonu, emocji, ruch i urozmaicenie – zwiększą potencjał przekazu.

Najważniejszy w tym kontekście zaś jest jasny (komunikatywny właśnie!) język; prosty, poparty przykładami. Kiedy wygłoszę znane hasło: „Podróże kształcą”, pozostanie ono frazesem. Ale jeśli opowiem historię z własnego życia – jak pasja podróżowania przełożyła się na naukę kolejnych języków obcych i pracę w kilkunastu krajach świata – hasło, że podróże kształcą,nabierze zupełnie innego sensu. Stanie się wiarygodne.

Przykład ten bowiem uzasadni wcześniej postawioną tezę. Konstruując przemówienia stosuję tzw. format prezentacyjny. To struktura prezentacji opierająca się o 4 istotne dla odbiorców pytania.

Każdy mówca, zanim wyjdzie na scenę, powinien je sobie zadać w następującej formie:

Dlaczego? Dlaczego ktoś ma mnie słuchać
(a więc: jak zmotywować słuchacza)?
Co? Jaką treść mam do przekazania?
Jak? W jaki sposób słuchacz
ma konkretnie wdrożyć treść?
Jak było? Feedback: jeśli cele są
już realizowane, czy są realizowane dobrze,
czy nie popełnia się błędów?

Dobra prezentacja może być nieśmiertelna (tak jak słynne: „I had a dream” Martina L. Kinga). Pod warunkiem jednak, że zawiera wartość, z której słuchacz może skorzystać w praktyce (odnieść ją do własnego życia, np. powierzonych zadań w pracy). Czym może być ta wartość? Z jednej strony merytoryka (wiedza fachowa), z drugiej zaś – warstwa emocjonalna (słuchacz jest zainspirowany, uniesiony, zmotywowany). Tylko połączenie obu tych elementów przyniesie wymierne korzyści.

Jak motywować słuchaczy?

Motywacje, którymi kieruje się pracownik, wykonując powierzone zadania, mają różnorodną naturę i siłę.

Warto odwoływać się do następujących poziomów:

Fizjologia

Zadbajmy o to, by słuchacz znajdował się w warunkach, które zapewnią właściwy odbiór (musi być najedzony, wyspany, wypoczęty; trudno spodziewać się efektów po speechu wygłoszonym podczas wyjazdu integracyjnego nad ranem, kiedy większość jest zmęczona z niewyspania lub tzw. „wczorajsza”).

Problemy do rozwiązania

Warto wskazać kilka konkretnych kwestii, z którymi mierzy się grupa docelowa. Znalezienie i wyartykułowanie realnych problemów wywoła efekt identyfikacji słuchaczy  z tym, co mówi spiker. Np. pracownicy w wieku ok. 40 lat doskonale zrozumieją problem wypalenia zawodowego bądź trudów godzenia życia prywatnego z pracą, ponieważ tej grupy problemy te dotyczą najczęściej.

Ambicja i chęć rozwoju

Ten poziom dotyczy przyszłości słuchaczy i odpowiada im na pytania: kim chcę być i co chcę mieć. Każdy z nas ma bowiem jakieś plany i marzenia, a dobry speech powinien pomagać w ich realizacji. Jak więc wyobrażają się sobie słuchacze za jakiś czas? Podłącz treści swego speechu do ich planów, a z chęcią Cię wysłuchają.

Uczucia wyższe

Każdy człowiek dąży do szczęścia, miłości, radości. Należy więc speechem odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, aby pracownik był szczęśliwszy, bardziej kreatywny, spontaniczny; to kluczowe motywatory w  życiu człowieka, także zawodowym.

Samorealizacja

To jeden z najskuteczniejszych motywatorów – przemówienie powinno podpowiadać, jak pracownik może realizować się pełniej, wykorzystać indywidualne talenty, odnaleźć je w pracy.

Altruizm

Dawanie motywuje bardziej niż dostawanie. Każdy speech powinien dawać uczestnikowi wartość również taką, której się nie spodziewał. Może głęboki morał? Osobista historia? Zostanie to bardzo docenione.

Wizja

Za każdą firmą muszą stać idee, a te odpowiadają na pytanie: Jak możemy razem zmienić świat. To najpotężniejszy motywator, bo nadający sens ludzkiemu życiu. Najlepsi mówcy w historii świata zawsze opierali o to swoje przemowy.

Skuteczność dobrego speechu

Jeśli zastosujemy powyższe narzędzia można spodziewać się, że mówca dokona efektywnego przekazu. To zaś oznacza, że należy przyjąć pewne narzędzia i  parametry, które umożliwią zmierzenie efektów speechu. Ich natura może być krótko- bądź długofalowa. W pierwszym przypadku oznacza ocenę przemówienia; odbiorcy
(np. w skali 1-10) oceniają w ankiecie jakość speechu i ograniczają swe wnioski ograniczą się jednak do przeżyć podczas prezentacji.

Słuchacz – odbiorca przemówienia – musi zostać umiejętnie podłączony do treści przekazu. Najlepiej za pomocą przykładów odnoszących się do jego życia.

Co jednak z celami, z jakimi wyszedł do słuchaczy, z misją i wartościami firmy, które przedstawił załodze? Efekty długofalowe są trudniejsze zarówno do uchwycenia, jak i osiągnięcia, a odnoszą się przede wszystkim do konkretnych wyników osiąganych przez firmę (na ile cele dotyczące np. jakości pracy, a zaproponowane w przemówieniu, przełożyły się na praktykę organizacji). Uczestnicy wystąpienia mogą, wychodząc z sali, znakomicie oceniać jego treść i formę. Kluczowa jest jednak zmiana postawy – efekt długofalowy (np. w postaci podniesienia efektywności poszczególnych pracowników, zespołów, działów itd.). Wielu liderów firm zakłada optymistycznie, że 30-minutowy, energetyczny speech dokona rewolucji w całej organizacji.

Oczywiście, w każdej strukturze można odnaleźć osoby, które wewnętrzną motywacją zwiększą swoją efektywność (a  speech będzie stanowić bodziec do trwałej zmiany); należą oni jednak do zdecydowanej  mniejszości i  tak naprawdę zmotywowani już są. Reszta zaś wymaga działań stałych, długofalowych. Na zmianę ich postaw potrzeba więcej pracy i czasu. Trzeba bowiem pamiętać, że każdy speech motywacyjny jest skonstruowany na zasadzie intensywności, dużej energii, lecz jednocześnie – jest zdarzeniem krótkotrwałym, często jednostkowym. Założenie, że jedno – choćby najlepsze – przemówienie naprawi dotychczasowe merytoryczne błędy w zarządzaniu przypomina nakładania plastra na drzazgę tkwiącą w  ciele. Speech motywujący zawiera więc w sobie dużą intensywność, lecz krótkotrwałą. Proces wdrażania założeń zawartych w przemówieniu – wręcz przeciwnie. Stanowi pracę organiczną, rozciągniętą w czasie (por.: wykres Speech a wdrażanie strategii). Należy połączyć te obie kwestie i wtedy osiągnie się najlepsze rezultaty.

Podsumowanie

Większość przemówień publicznych skazana jest z góry na niepowodzenie, ponieważ ich treść przesycona jest teorią i danymi, a pozbawiona emocji oraz przykładów, które odnoszą się wprost do doświadczeń odbiorcy. Prezentowany cel czy dalekosiężna misja organizacji powinny korespondować z zadaniami pracowników – bez skutecznej komunikacji wewnątrz firmy, jednorazowy speech nie przyniesie długotrwałych efektów.

Artykuł ukazał się w magazynie „THINKTANK”

THINKTANK Logo - RGB5

Brak opinii