5 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice, wychowując dzieci

5 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice, wychowując dzieci

Popełniają, bo w szkołach nie ma przedmiotu świadome rodzicielstwo. Bo automatycznie powtarzamy wzorce po rodzicach, stając się ofiarami ich braków wychowawczych i komunikacyjnych. Bo po prostu nie wiemy, co i jak robić, by odpowiednio wychowywać dziecko. Ale na szczęście uczenie się świadomego rodzicielstwa zyskuje dziś na popularności, a narzędzia psychologiczne i komunikacyjne pozwalają iść w kierunku skutecznego zarządzania relacjami rodzinnymi. Na pewno w tym procesie pomogą Ci poniższe wskazówki, przydatne także dla tych, którzy rodzicami nie są. Oto lista 5 najczęstszych błędów rodzicielskich, których możesz się pozbyć.

  1. Wyglądasz na chuderlawą, zjedz piętnastego pierożka!, czyli brak aktualizacji obrazu dziecka.

To usłyszała Beata, 35-letnia menedżerka dużej korporacji, od swojej mamy podczas jednego z niedzielnych obiadków, do których coraz trudniej było się jej zmuszać. Mama nie słuchała córki, ale Beata też niewiele o sobie mówiła. Nie powiedziała mamie, że ma teraz inne potrzeby. Że chce je w dorosły sposób zaspokajać. Nie wyjaśniła tego, bo i sama nie znała narzędzi psychologicznych, nie wiedziała, że dziecko przechodzi przez etapy bycia dzieckiem-niemowlęciem, dzieckiem małym, dzieckiem dużym, dzieckiem nastoletnim, dorosłym, dzieckiem mającym własne dzieci i że właśnie teraz jest na nowym etapie, a ten odnoszący się do małej dziewczynki dawno temu się zakończył. Każda z tych osobowości wymaga innego podejścia, innych zachowań i sposobów komunikacji.

Ani Beata, ani jej mama nie zaktualizowały swego sposobu komunikacji, więc prowadzą nieświadomie relację córeczki i jej opiekunki, które nie są adekwatne do potrzeb żadnej z nich. Gdyby tylko wiedziały, jak to zmienić, jedną rozmową i kilkoma tygodniami praktyki stworzyłyby siebie na nowo i chętniej spędzałyby ze sobą czas.

  1. Zostań lekarzem, bo mi się to nie udało – gdy dziecko staje się środkiem do celów rodzica.

Temat wrócił po raz kolejny. Nastoletni Tomek dopiero niedawno dostał się do liceum, a kompleksy ojca znowu dały o sobie znać. Tata, czując się gorszy i mniej kompetentny, kupił kiedyś bajkę, że wykształceniem można pozbyć się niskiego poczucia własnej wartości. Ale tej bajki nie wcielił w życie, choć dziadkowie Tomka bardzo nalegali. Dlatego dziś tata kontynuuje skrypt rodzinny, mylnie sądząc, że sukcesy Tomka oświecą jego własne cienie. Ale to się nie wydarzy – Tomek albo będzie się słusznie buntował, walcząc o prawo do samorealizacji, albo skończy jako wypalony lekarz, sfrustrowany tym, że realizował innych kosztem siebie. I znienawidzi swego ojca.

Tomek nie wie, że jeśli sam nie zaplanuje swojej przyszłości, zmusi inny element układu rodzinnego (w tym wypadku ojca) do zrobienia tego za niego. Decyzja musi zostać podjęta, a dla mózgu nie ma znaczenia, kto to zrobi. Tomkowi pomogą narzędzia planowania i z zakresu inteligencji emocjonalnej. Ojciec nie rozumie natomiast, że jego problemy musi rozwiązać on sam. Psychologia poznawcza sobie z tym poradzi – to praca z przekonaniami.

  1. W tym domu nie ma problemów, czyli zamiatanie pod dywan.

Kiedyś 8-letni Jacuś, sprowokowany krzykami dochodzącymi z kuchni, wstał z łóżka w swoim pokoiku i poszedł zobaczyć, co się dzieje. Zastał rodziców w środku kłótni i nie byłoby w tym niczego zdrożnego, gdyby nie odpowiedź, którą mu zaserwowali, gdy zapytał, co się stało. Rodzice spojrzeli po sobie i zakłopotani, chcąc kultywować nieświadome rodzinne tabu, odpalili mechanizm obronny – wyparcie – i powiedzieli: „Nic, rodzice tylko ze sobą rozmawiają i wymieniają się pomysłami”. 20 lat później dorosły już Jacek zacznie krzyczeć na swoją partnerkę, ona mu powie: „Przestań się wydzierać!”, a on powtórzy nieświadomie dziecięcą mantrę: „Ja nie krzyczę, ja tylko wymieniam się z tobą pomysłami”.

W każdej rodzinie istnieją tematy tabu, pochowane do pokoleniowych szuflad. O czym w Twoim domu nie można było rozmawiać? Udawano, że seks nie istnieje? A może, tak jak u Jacka, że nie ma w ogóle problemów? Albo narzekano, wypierając radość i optymizm jako przejawy „amerykańskiej sztuczności” i kultywowano kulturowe marudzenie oraz narrację ofiary? Efektem takich tabu jest zamiatanie kurzu pod dywan – zamiast radzić sobie z określonym problemem, udaje się, że go nie ma, w wyniku czego dorosłe potem dzieci zupełnie nie umieją im podołać i korzystają z dziecięcych strategii radzenia sobie z rzeczywistością. Problemy skrywają w sobie zasoby, pod warunkiem że umiemy je rozwiązywać i zarządzać nimi w odpowiedni sposób. Jakie skrypty rodzinne chowają się w Twojej rodzinie? Chciałbyś je odkryć i zmienić?

  1. Nie mam czasu, czyli deprywacja uczuć, uwagi, zrozumienia i przewodnictwa.

„Przecież muszę pracować, by zaspokoić wszystkie potrzeby swojej córki” – tłumaczy sobie ojciec. „Nie mogę podpaść szefowi” – obawia się mama, zapisując dziecko na kolejne dodatkowe zajęcia, by odebrać je z że szkoły nie o 15, ale 18, bo dzięki temu zostanie dłużej w pracy. Może nawet stać ich na opiekunkę, pewnie kompensują poczucie winy prezentami i wierzą, że najlepsi nauczyciele i kochający dziadkowie wychowają za nich dziecko. Ale się mylą. Bo nawet jeśli to dziecko wyrośnie na maszynę do zarabiania pieniędzy, to wzorzec odrzucenia i tak nie pozwoli mu się zaakceptować. Bo nawet jeśli kupi się niesamowity prezent, to i tak mózg zapamięta wspólne bieganie z psem po parku, gdyż lepiej rejestruje doświadczenia. Bo nie ma takiej możliwości, by mieć dziecko i naiwnie myśleć, że jego wychowanie nie będzie wymagało zrezygnowania z czegoś innego.

Z siebie? Z pracy? Z czasu wolnego? Nie, nie, nie. Z chciwości większej ilości pieniędzy, choć jest ich wystarczająco dużo. Z ignorancji dotyczącej efektywności, że praca ponad wymagane godziny jest efektywna, choć badania od lat pokazują, że brak wolnych weekendów przekłada się na spadek jakości pracy w tygodniu. Z lęku przed odrzuceniem, że synek może ciągle pytać: „Gdzie jest mama?”, ale nie dlatego, że nie kocha taty, ale dlatego że tata nie stworzył siebie jako ojca, więc nie robi tego tak, jakby w głębi serca chciał. Ludzie nie wiedzą, że czasu się nie ma, ale się go robi. Ta umiejętność ma swoją nazwę – to planowanie. Też jej się można nauczyć.

  1. Bądź grzeczne, czyli to co inni myślą jest ważniejsze niż to, co czujesz.

Powiedziała mama do synka w piaskownicy. A traf chciał, że synek urodził się komunikacyjnym geniuszem i mimo że seplenił, to zrobił mamie taki wykład, że zapamięta go do końca życia. Mama, suchaj no, moge miec sesc lat, ale musis wiedzec o kilku wasnych kwestiach. Po pierse, twoje polecenie nie spelnia regul presysyjnej komunikacji – casownik „bądz”, w pseciwienstwie do na psyklad do „otwós” albo „zamknij”, jest niewykonalny – nie mosna go fizycnie srobic. Po drugie, sówko „gzecny” nie jest jednoznacne – nie mam pojeca wiec, cy gzecny to znacy „suchający się mamy”, cy „usmiechnięty”, cy moze „sicho mowiący”. To polecenie, moja mamo kochana, jest więc nie do srealizowania, co frustruje cebie i jesce mnie, bo nikt nie wie, w cym zec.

Wszyscy chcemy wierzyć, że umiemy się świadomie komunikować. Po czym mówimy do naszego dziecka: „Nie rób tego”, zamiast powiedzieć, co ma zrobić. Skomentujemy, że jest niezdarą, zamiast odnieść się do poziomu zachowań i dać konstruktywny feedback, zaczynający się od słów: „Następnym razem…”. Może krzykniemy i wystraszymy (choć wcale byśmy nie chcieli), co wbuduje w mózg dziecka motywację opartą na stresie, bez którego potem nie będzie wiedziało, jak coś zrobić. Świadoma komunikacja wyciąga nas z autopilota opartego na wzorcach rodzinno-kulturowych i jest dyscypliną, której trzeba nauczyć się tak samo jak fizyki czy języka obcego. I warto to zrobić.

To, że rodzice nie chcą krzywdzić swych dzieci, jest oczywiste, ale dobre chęci to za mało. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak funkcjonują relacje rodzinne, jak zmieniać wyniesione z domu błędne nawyki i tworzyć siebie jako rodzica. Jak zmieniać emocje i zachowania dziecka bez kar i krzyków. Jak chronić je przed negatywnym wpływem innych. Jak oszczędzić mu własnych ograniczeń i naprawić już popełnione błędy.

W tym na pewno pomoże Ci psychologiczna wiedza, którą wyniesiesz z mojego bezpłatnego szkolenia online o Świadomym Rodzicielstwie – Learn Parenting, na które Cię serdecznie zapraszam!

Zapisz się już dzisiaj na www.learnparenting.pl

Do zobaczenia!

Brak opinii

Bezpłatne Szkolenie Online

z dr. Mateuszem Grzesiakiem

niedziela

22 kwietnia

godz.

20:00

x