10 rzeczy, które musisz wiedzieć o pokoleniu Y

Jeśli chcesz wiedzieć, skąd biorą się ich wygórowane oczekiwania, dlaczego często zmieniają pracę i z czym mają największe problemy, poniżej znajdziesz psychologiczno-socjologiczną analizę osób reprezentujących to pokolenie. Czytaj uważnie – ci ludzie to twoi potencjalni klienci, pracownicy, a wkrótce być może szefowie!
Szyfr rodem z Enigmy? Nie! To opis pokolenia milenijnego, ludzi urodzonych po roku 1980 i przed 2000. Są następcami X-ow i torują drogę dla F-ow (pokolenia Facebooka, czyli dzisiejszej młodzieży urodzonej w czasach mediów społecznościach). Każde pokolenie ma pewne archetypowe i niepowtarzalne cechy odróżniające je od wcześniejszych generacji, co wywołuje między nimi oczywisty konflikt (interesów, wartości, przekonań).

Jestem wyjątkowy

Komunizm niszczył indywidualność i skupiał się na promowaniu kolektywu. Kapitalizm z założenia inwestuje w jednostki, zachęcając je do kreowania samego siebie. Pokolenie Y, dorastające po transformacji ustrojowej, dostało wyraźny przekaz: Ty jesteś ważny, Ty jesteś najważniejszy, Ty jesteś swoją najlepszą inwestycją. Konstruktywnie jest wierzyć w siebie, ale drugą stroną medalu jest narcyzm i zadufanie. Y-ki są więc najlepsi, ale nieskromni.

Future junkie

Dosłownie tłumacząc: „ćpun przyszłościowy”. Generacja Y inwestuje w to, co zmienić można, czyli w przyszłość. Zapomnijcie o tradycji, patriotyzmie w formie spotkań z weteranami, wyzywania się od komunistów czy o miłości do poezji. To pokolenie dynamiczne, technologiczne, nastawione na to, co dopiero przyjdzie. Politycy mówiący o przeszłości zupełnie do niego nie trafiają.

Chodzi o szczęście

Y-ki chcą równowagi i spełnienia. Szczęście jest rozumiane jakościowo, nie chodzi więc tyle o „mieć”, ile bardziej o „być”. Nie uciekają od biedy tak jak ich rodzice. Nie mają kompleksów gorszości i nie muszą udowadniać dobrami materialnymi swojej wartości. Nie muszą mieć samochodu czy telewizora, by moc się pochwalić sąsiadom i wyróżnić się z tłumu. Chętnie zamienią nadgodziny na piwo ze znajomymi.

Gramy drużynowo

Oj, biada tym pracodawcom, którzy są zwolennikami metody kija i marchewki. Y-ki szukają partnerstwa i źle czują się w monotonnej „robocie”, bo nie pozwala im ona na kreowanie głównej wartości tego pokolenia ‒ samorealizacji. Szukają miejsca gdzie mogą zabłysnąć, odkryć siebie, rozwinąć kompetencje. O wiele bardziej interesuje ich struktura płaska w miejscu pracy (wszyscy jesteśmy równi, choć zajmujemy się rożnymi rzeczami) niż hierarchiczne mechanizmy szefa i podwładnego. Autorytet szefa nie zależy od stanowiska, ale od cech jego osobowości i kompetencji.

Luzik

Małżeństwa tej samej płci? Jasne! Legalizacja marihuany? Najwyższy czas! Rozwód mailem? Ułatwia sprawę! Eutanazja? Każdy ma prawo do decydowania o sobie! Pokolenie milenijne ma neoliberalne podejście do polityki, kultury i gospodarki. Unika konserwatyzmu. Jest bardziej otwarte na świat jako globalną wioskę, jednocząc się z koncepcją planety jako całości niż z państwami narodowymi. To świat kobiet, które potrafią aktywnie uwodzić mężczyzn, i mężczyzn, którzy nie wstydzą się wrażliwości.

Piotruś Pan, wieczna księżniczka

Y-ki nie chcą dorastać. Nie mają nic przeciwko mieszkaniu z rodzicami mimo upływu lat. Dorosłość nie jest dla nich kwestią wieku, ale synonimem dojrzałości, czyli cech charakteru i umiejętności. Są zrażeni błędami swych matek, które zaraz po ślubie rzuciły pracę i zaczęły rodzić dzieci. Nie chcą skończyć jak ojcowie, którzy bez życia prywatnego w stresie pracują od rana do wieczora. W mniejszym stopniu niż reprezentanci X-ów kierują się zasadą „nie wypada”.

 Artykuł ukazał się w magazynie „Benefit”

logo_miesiecznik

2 komentarze

Bezpłatne Szkolenie Online

z dr. Mateuszem Grzesiakiem

niedziela

22 kwietnia

godz.

20:00

x