Umiejętności miękkie możesz ćwiczyć jak jazdę na rowerze

Outdoor portrait of pretty young girl riding bike in a forest.

Jest Pan najbardziej rozpoznawalnym trenerem rozwoju osobistego w Polsce, świadczy o tym chociażby liczba fanów na Facebooku, których jest już ponad 133 tysiące. Uczy Pan w kilku językach i krajach między innym w Brazylii oraz napisał Pan siedem książek. Jaka była Pańska droga na szczyt?

Mateusz Grzesiak: Długa, kręta, pełna upadków i sukcesów, smutków i radości. To opis emocjonalny. Opis merytoryczny zawiera dziesięć punktów, które były mi potrzebne na drodze do sukcesu i szczęścia.

1. Naiwność – wymyśliłem sobie kilkanaście lat temu, że będę najlepszym trenerem i coachem na świecie. To marzenie cały czas mnie motywowało.

2. Wdupomaność – nie ma dnia, bym nie był hejtowany, obrażany, wyzywany w internecie. To już trwa kilkanaście lat. Jak oni hejtują, ja idę dalej.

3. Podnoszenie poprzeczki – występowałem w Meksyku kalecząc hiszpański, a w Brazylii po portugalsku po kilkudziesięciu godzinach nauki portugalskiego. Przeżyłem porwanie w Brazylii. Porzuciłem wszystko dla miłości do kobiety. Wyszedłem z ciężkiej choroby serca, mimo złych prognoz. Schudłem ponad 30 kilogramów. Mam coraz trudniejsze zlecenia.

4. Drużyna – od wielu lat pracuję z tymi samymi osobami i ciągle szukam nowych do pomocy.

5. Prawdziwość – zaraz idę na fondue z rodziną w Paryżu.

6. Podnoszenie kompetencji – minimum miesiąc w roku spędzam na szkoleniu siebie.

7. Koncentracja – pracuję tylko jako coach i szkoleniowiec.

8. Różnorodność – byłem w ponad 120 krajach w życiu. Znam 8 języków. Pracowałem w kilkunastu różnych kulturach. Skończyłem 3 różne kierunki studiów, w Polsce i zagranicą.

9. Altruizm – połowa mojej pracy nie jest opłacana. Przykładem są media społecznościowe, akcje charytatywne, współpraca z fundacjami.

10. Porażki – cała masa, np. utrata ze względu na złą inwestycję większości na tamten czas pieniędzy, które miałem.

Dlaczego akurat te dziesięć punktów jest taki istotnych, aby móc odnosić sukcesy w biznesie?

Jeśli chcesz osiągnąć coś, co przerasta ciebie lub innych dookoła, musisz być naiwnym marzycielem, bo tylko to utrzyma cię w dalszym dążeniu i konsekwentnej pracy. Ta naiwność po prostu po jakimś czasie staje się rzeczywistością.

Wdupomaność, czyli umiejętność nieprzejmowania się ograniczeniami innych jest ważna, ponieważ, większość ludzi z lęku nie sięga po najwyższe marzenia i przez to nie realizuje swego potencjału. To powoduje u nich frustrację i niezadowolenie z życia, z którego mogą wyjść albo pracą albo ściąganiem innych na swój poziom. Większość wybierze to drugie, dlatego większość nie ma tego, co by chciała. Musisz umieć przechodzić obok szczekających psów.

Należy stale podnosić poprzeczki, bo jeśli liczysz, że będzie łatwo, przegrałeś przed startem. Jeśli chcesz osiągnąć coś, czego inni lub ty nie osiągnęli, to czeka cię branie na siebie coraz trudniejszych rzeczy. Każdy z pokonanych demonów zostawi po sobie większą pewność siebie, nowe możliwości i umiejętności, jakich wcześniej nie miałeś.

Nie osiągniesz wielkich rzeczy sam, do tego potrzebujesz wsparcia ludzi. Naucz się budować relacje, zbierać zespół i nim zarządzać. Znajdź takich ludzi, którzy pomogą ci dojść tam, gdzie chcesz.

Jeśli nie masz choć jednej osoby, przy której nie musisz być jakiś, przegrasz. Potrzebujesz wsparcia kogoś, kto cię kocha i dobrze życzy. Im wyżej jesteś, tym więcej ludzi cię idealizuje (fałszywy podziw karmiący ego) i krytykuje (zazdroszczą i chcą ściągnąć na swój poziom, bo im przypominasz o ich niewykorzystanym potencjale). Potrzebujesz obok siebie ludzi, którzy powiedzą ci prawdę.

Problemem każdego mistrza jest zawodowy narcyzm, czyli osiągnięcie pułapu, na którym nie musi się już starać. ci, którzy nie uczą się ciągle, spadną ze szczytu. Jeśli ktoś uważa, że jest najlepszy, spadnie już za chwilę.

Nie możesz być najlepszy we wszystkim, więc wybierz jedną rzecz, w której chcesz świecić. Całą resztę deleguj lub porzuć. Nie zajmuj się małymi rzeczami, szkoda czasu, który mógłbyś wykorzystać na naukę i pracę.

Musisz robić różne rzeczy, jeść różne potrawy, odwiedzać nowe kraje, spotykać nowe osoby, tak by wciąż się stymulować do innego patrzenia na świat. Zamknięcie się na swoich ludziach, rodzinie, narodzie, wykształceniu czy zawodzie prowadzi do braku tolerancji i betonowości umysłowej.

Musisz myśleć o tym, jak pomagasz innym i zmieniasz świat. Egocentryzm nie da ci klientów, myślenie o sobie nie interesuje nikogo innego poza Tobą. Im bardziej skupisz się na innych, tym bardziej będą cię wspierać.

Będziesz przegrywał, będziesz się przewracał, będziesz miał kopany tyłek. Zaakceptuj to i idź dalej. Nie ma takiej opcji, by ci się zawsze udawało, więc od razu sobie daruj. Po prostu ucz się na błędach.

Czy Pańska droga na szczyt różni się czymś od tej, którą muszą przejść inni przedsiębiorcy?

Nie, bo choć są różne szkoły robienia bigosu, to rdzeń jest ten sam: musi być kapusta. Droga jest podobna: mieć marzenie, konsekwentnie i wytrwale pracować, pokonywać problemy i osiągać cele. Na porażki też jest przepis: nie brać feedbacku, obwiniać innych za swoje niepowodzenia, nie konfrontować się z lękiem, nie planować, nie dbać o równowagę w życiu, być egocentrykiem zamiast nastawić się na zmianę świata na lepsze, przejmować się ograniczeniami innych.

Co więc łączy ze sobą odnoszących sukcesy właścicieli biznesów?

Myślą globalnie. Myślą o tym, jak pomagać innym i zmieniać lokalną społeczność, kraj, świat. Działają organicznie i długoterminowo, a nie spekulacyjnie, szukając błyskawicznej gratyfikacji. Mają duże kompetencje miękkie i je rozwijają. Wiedzą, że będą mieli porażki i się ich nie boją. Stawiają najwyższe poprzeczki i równają do najlepszych, a przeciętni wstydzą się marzyć. Trzeba chcieć być najlepszym i iść po złoto. Otaczają się ekspertami z różnych dziedzin i wydają na nich pieniądze. Każdy z tych wybitnych przedsiębiorców angażuje do współpracy najlepszych ludzi, a zdobywa ich wizją, rozmachem, oraz pieniędzmi.

Zmiana świata to bardzo ambitny cel, a stworzenie biznesu o międzynarodowym zasięgu to również wielka odpowiedzialność. Na co więc powinni być przygotowani przedsiębiorcy, którzy myślą o rozwoju własnej firmy na rynkach globalnych?

Na zniekształcenia komunikacyjne wynikające z różnic międzykulturowych. Na konkurowanie w inny sposób z większymi graczami i konieczność przebijania się przez większy rynek. Na równowagę życia prywatnego i zawodowego, bo woda sodowa przyjdzie i oby nie była niszcząca. Na walkę z polskim poczuciem niższości i lękiem nakazującym bycie przeciętnym. Na pokusę wyjechania poza kraj do „ziemi obiecanej”, która jest iluzją.

Jak można stać się podobnym przedsiębiorcą do tych, których nazwał Pan wybitnymi?

Modelując ich zachowania, czyli robiąc to samo co oni i starać się to ulepszać. Na bieżąco obserwować trendy technologiczne i mentalne rozwoju świata i brać to pod uwagę w kontekście swojej działalności.

Pan jako coach również korzysta z narzędzi rozwoju osobistego, dzięki którym znalazł się Pan w czołówce najlepszych trenerów na świecie. Jakie techniki rozwoju osobistego stosuje Pan na co dzień, które może polecić Pan innym przedsiębiorcom?

Pierwsze co robię to wizualizuję, aby dokładnie zobrazować cel, który zamierzam osiągnąć i ścieżki prowadzące do niego. Zadaję sobie również pytania coachingowe służące do potencjalizowania tego co robię. Kolejną techniką jest feedback, czyli wyciąganie systematycznie wniosków. Dbam o precyzyjną komunikację, aby w zrozumiały sposób delegować pracownikom polecenia oraz o system motywacyjny, dzięki któremu mamy chęci do działania. To samo mogę polecić innym przedsiębiorcom.

Z jakich destruktywnych zachowań powinni zrezygnować startupowcy?

Na pewno z motywowania lękiem np. krzykiem, i karaniem, bo najlepsi ludzie się cenią i odejdą. Warto wyeliminować monotonię, czyli ciągłe robienie tego samego, w innym przypadku pracownicy wypalą się zawodowo. Negatywnie na rozwój biznesu działa również spoczywanie na laurach, przez co łatwo spaść ze szczytu albo wcale się na niego nie dostać. Przedsiębiorcy powinni też zrezygnować z chorej ilości pracy, bo zniszczą sobie czas wolny lub rodzinny i będą nieszczęśliwi.

Jakie umiejętności miękki powinni nabyć, aby z powodzeniem przewodzić firmie?

Na początek należy zadbać o inteligencję emocjonalną, która składająca się z kilku elementów. Pierwszym z nich jest samoświadomość, czyli rozpoznanie i zrozumienie emocji oraz zachowań. Kiedy wiemy jakie emocje nam towarzyszą możemy je kontrolować. To się nazywa samokontrolą, czyli zmianą stanów emocjonalnych i ich intensywności na adekwatne.Ważną umiejętnością jest motywowanie, czyli zarządzaniem emocjami w celu zobowiązania się do podjęcia działań, rozpoczęcia ich i konsekwentnej realizacji. Kolejnym aspektem jest umiejętność wchodzenia w buty innych ludzi, czyli empatia, dzięki niej możemy rozpoznawać emocje innych osób i odpowiednio na nie zareagować. W ten sposób również będziemy zarządzać relacjami. Ponadto istotną rolę odgrywa coaching, dzięki któremu możemy precyzyjnie się komunikować i ulepszać działania. Kolejne umiejętności, które należy zdobyć to m.in. sprzedaż, bo bez niej zniszczymy swój potencjał, nie oferując go światu i nie pokażemy naszych walorów. Marketing, bo ten co ma umiejętności bez marketingu, nie sprzeda ani razu. Budowanie relacji, bez których w biznesie ani rusz. Planowanie czasu, by zarządzać procesami i utrzymać równowagę między życiem osobistym i zawodowym. Psychologia osiągnięć, tak by umieć motywować siebie i zespół. Zarządzanie ludźmi, by nie robić wszystkiego samemu.

Które z nich są najważniejsze?

Wszystkie są niezbędne. Bez inteligencji emocjonalnej nie zmotywujesz ani siebie ani zespołu. Bez coachingu będziesz powtarzał te same błędy. Jak nie zbudujesz relacji, konkurencja będzie Ci szkodzić albo sam dojdziesz do sufitu swych możliwości. Bez planowania nie wstaniesz rano z łóżka, nie przewidzisz problemów i się przed nimi nie zabezpieczysz. Nie ma czegoś takiego, jak niepotrzebna część ciała, a wybór czy uciąć rękę czy nogę jest zły niezależnie od wyniku.

W jaki sposób można ćwiczyć te umiejętności?

Tak jak jazdę na rowerze, wprowadzając je w praktykę. Najpierw warto je sobie uświadomić, potem zobaczyć kogoś, kto jako model da nam punkt odniesienia i stanie się wzorem, a następnie samodzielnie je ćwiczyć. Pod okiem eksperta, będzie nieporównywalnie szybciej. Dziś jest cała gama szkoleniowców oferujących te umiejętności, bo edukacja miękka doczekała się w Polsce – wreszcie – docenienia i akceptacji, że bez niej ani rusz.

Artykuł ukazał się na portalu „www.mamstartup.pl”

mstart

 

Brak opinii
x

Zobacz najnowsze wideo dotyczące poznawania nowych osób

-